Dzisiaj mamy: 27 luty 2020 roku
Strona główna Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie
strona główna mapa witryny poleć stronę BIP
zwiększ czcionkę normalna czcionka zmniejsz czcionkę Rozmiar czcionek
Newsletter

Dopisz się do newslettera

Rozmowa z Justyną Woźniak

Rozmowa z Justyną Woźniak, klientką Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie, która skorzystała ze szkoleń oferowanych przez PUP oraz dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Justyna Woźniak - właścicielka salonu kosmetycznego

NAJWAŻNIEJSZE TO ZADOWOLONY KLIENT

Moim mottem jest: „ 100 % zadowolenia klienta -to 100 % mojej satysfakcji”. Wszystko jest możliwe, gdy potrafisz czerpać satysfakcję ze swojej pracy i dostrzegać zadowolenie na twarzach ludzi.

- Czym się Pani zajmuje?

- Od 6 lat prowadzę salon kosmetyczny. Na początku był to tylko zakład świadczący usługi w zakresie stylizacji paznokci, na dzień dzisiejszy rozbudował się na pełną kosmetykę. Wykonujemy zabiegi na twarz i ciało m.in. mikrodermabrazję, mezoterapię, przedłużanie rzęs, oczyszczanie twarzy, makijaż pernamentny oraz innowacyjną bezinwazyjną metodę leczenia wrastających paznokci- metodą Kostki Arkady.

- Jak to się stało, że rozpoczęła Pani własną działalność gospodarczą?

- Praktycznie jednego dnia straciliśmy z mężem pracę, oboje pracowaliśmy w sklepie. Nagle straciliśmy poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. To nas zmobilizowało, aby zacząć myśleć o naszej przyszłości. Zbliżała się nasza rocznica ślubu, mąż zaproponował żebym sama zdecydowała jaki prezent chciałabym otrzymać. Marzyłam o szkoleniu „przedłużania paznokci” i tak zaczęła się moja przygoda z kosmetyką. Szkolenie odbyło się we Wrocławiu i spełniło moje oczekiwania. Niebawem los się do mnie uśmiechnął, gdy okazało się, że w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nysie są organizowane kursy o tematyce kosmetycznej i wzięłam udział w jednym z nich. Również ten kurs spełnił moje oczekiwania. I tak narodziła się moja pasja i inspiracja do tworzenia swojego miejsca pracy. Podjęłam decyzję o dalszym rozwoju i podniesieniu swoich kwalifikacji. Rozpoczęłam naukę w szkole na kierunku kosmetologia.

- Gdzie Pani chodziła do szkoły?

- Tam gdzie odbywał się kurs (Wojewódzki Zakład Szkolenia Zawodowego- oddział w Nysie). W trakcie nauki w szkole podjęłam decyzję, że chcę otworzyć salon.

- Jaki był przewidziany czas nauki?

- Dwa lata. Już na pierwszym roku utwierdziłam się w przekonaniu, iż to jest to, co chciałabym robić w życiu, że to jest moja pasja. Dlaczego więc nie można połączyć przyjemnego z pożytecznym? Zaczęłam szukać drogi, która pomogłaby mi w ułatwieniu startu. Drogi do otworzenia mojego wymarzonego salonu. Był to moment, gdy urząd pracy oferował osobom bezrobotnym dotację na otworzenie własnej firmy. Doszłam do wniosku, że chcę spróbować! I tak powstał Salon Kobiet Sukcesu. Osiągnęłam nie tylko sukces zawodowy, ale i również sukces osobisty.

- Bez dotacji nie dałaby Pani rady?

- Nie twierdzę, że nie udałoby się, bo jestem osobą, która uparcie dąży do celu, ale bez dotacji miałabym dłuższą drogę do osiągnięcia sukcesu. Sprzęt, który był potrzebny na otworzenie firmy został w całości sfinansowany ze środków unijnych. Była to dla mnie wielka pomoc i możliwość rozpoczęcia pracy. Na początku były to podstawowe zabiegi kosmetyczne typu: henna, regulacja brwi, depilacja, manicure. Po ukończeniu szkoły zaczęłam wykonywać profesjonalne zabiegi kosmetyczne.

- Czyli Pani rozwój to kolejne kursy i szkolenia, dzięki którym może Pani oferować nowości na rynku kosmetycznym ?

- Dokładnie tak. Żeby świadczyć najlepsze i najnowsze zabiegi, szkolenia są konieczne, bez tego ani rusz…. Powstają nowe formy zdobienia, zakładania paznokci, pojawiają się nowe maszyny bądź produkty, więc trzeba śledzić nowości na bieżąco. Jest to gwarancją zadowolenia klienta. Zawód kosmetyczki wymaga nieustannego dokształcania się.

- Otrzymanie dotacji poprzedził kurs z zakresu przedsiębiorczości ?

- Był to kurs również organizowany i finansowany z urzędu pracy. Świetne szkolenie, na którym dużo się dowiedziałam i poznałam wspaniałe osoby, z którymi do tej pory mam kontakt. Uczono nas jak tworzyć biznesplan ( który był niezbędny do ubiegania się o środki z dotacji), pokazano nam jak prowadzić i rozliczać własną działalność gospodarczą.

- Czyli przydają się te informacje w prowadzeniu działalności?

- Oczywiście. Są one bardzo przydatne. Pomagają w stawianiu pierwszych kroków w tworzeniu i organizacji własnej firmy.

- Jak wyglądały początki kiedy otworzyła Pani działalność? Jak wyglądał marketing? Jak wyglądało pozyskanie klientów? I Jakie bariery napotykała Pani na początku jako młody przedsiębiorca?

- Początki były bardzo trudne, ale starałam się pokazać i zareklamować swoje usługi poprzez prasę lokalną. Zawsze dbałam o jak najlepszą jakość wykonania usługi oraz miłą atmosferę. Wiedziałam, że dobre imię mojego salonu rozniesie się również " marketingiem szeptanym " czyli z polecenia zadowolonych klientek. Czułam, że to jest moje powołanie, że chcę tak pracować, że jest to moją pasją. A dowodem na to były godziny spędzone w salonie- bywało, że dopiero wieczorami wracałam do domu. Ja po prostu kocham swoją pracę, sprawia mi ona przyjemność. Miło jest usłyszeć: "Justyna-jak wiele dla mnie zrobiłaś, czuję się dzięki tobie piękniejsza...". Takie słowa budują i dają siłę na kolejny dzień pracy i pokonywanie nowych wyzwań.

- Czyli głównym marketingiem są elastyczne godziny pracy?

- Dokładnie tak. Całkowicie dostosowuję się do potrzeb klienta. Godziny pracy są elastyczne i to jest kolejnym atutem zadowolenia osób, które odwiedzają salon.

- Widzę, że ma Pani pracownicę, czyli generalnie na początku prowadziła Pani zakład sama. W którym momencie pojawiła się potrzeba zatrudnienia pracownika ?

- W momencie, gdy kupiłam lokal na ul. Ligonia, chciałam poszerzyć zakres świadczonych usług i otworzyć pełną kosmetykę. Wtedy zdecydowałam się na przyjęcie pomocy - pani Ani, która odbyła u mnie w salonie staż z urzędu pracy. Pani Ania spodobała mi się bardzo, ponieważ była sumiennym i dokładnym pracownikiem. I jest nim do dnia dzisiejszego.

- Jak Pani godzi obowiązki związane z pracą, z obowiązkami prowadzenia domu?

- Mam wspaniałego męża, który odciąża mnie w codziennych obowiązkach. Wspaniale opiekuje się naszymi dziećmi i dba o ognisko domowe.

- Co radziłaby Pani innym kobietom, które nie wiedzą, co mają robić w życiu?

- Być pewną i otwartą osobą na nowe doświadczenia życiowe. Nie bać się podejmowania nowych wyzwań oraz czerpać każdą nadarzającą się okazję do rozwoju swojej osoby. Odnaleźć w sobie iskierkę pasji i poszerzać horyzonty.

- Nigdy wcześniej nie myślała Pani o tym, że będzie kosmetyczką?

- Kiedyś marzyłam o fryzjerstwie, ale dobre wyniki w nauce i większe ambicje pokierowały moim życiem inaczej. Ukończyłam szkołę o profilu rachunkowość i finanse, ale czułam, że w tym zawodzie nie będę i nie chcę pracować.

- Jakie są Pani marzenia?

- Moim marzeniem jest mieć większy salon. To jest moim celem i dążeniem, który chcę niebawem osiągnąć.

- Dziękuję za rozmowę.

Wydrukuj Poleć stronę Generuj PDF Redagował: Piotr Bobak 2012-07-18 08:17 wstecz wstecz

Powiatowy Urząd Pracy w Nysie
projekt i realizacja: Agencja Interaktywna IntraCOM.pl